Jak zaczęłam patrzeć w mrok bez mrużenia oczu. Odcinek 3: Czysta, biała kartka
Kiedy oswajałam swój mrok, mierziła mnie jeszcze jedna, dość uporczywa kwestia. Otóż łapałam się na tym, że zazdrościłam wielu ludziom, że ich codzienność jest na tyle bezpieczna, że pozwala im przeżywać codzienne, normalne problemy, bez lęku o przeżycie.
Czytaj dalej →
