Co dała mi choroba nowotworowa?
- Aneta Wrzosek
- 1 dzień temu
- 2 minut(y) czytania
Ostatnio dostaję sporo pytań o to, co dała mi choroba nowotworowa. Miałam różne myśli na ten temat.
Jednak moja odpowiedź jest krótka:
Nic. Mi osobiście nic nie dała.
Pisząc to, chiałabym pokazać moją perspektywę, jak ja to przeżywam, bo przecież każdy na swojej drodze (też tej przez ciężką chorobę) będzie miał bardzo różnorodne odczucia.
Moja rekonwalescencja po intensywnym leczeniu i przeszczepie szpiku to gejzer emocji. Złość, wyczerpanie i nawracający lęk mieszają się z chwilami piękna i radości. Owszem, są małe "sensy" i odkrycia, które rzeczywiście w tym czasie mogłam wydobyć na światło dzienne.
Ale wiem jedno!
To wcale nie choroba mi to dała, to JA daję to sobie sama.

W chorobie można znaleźć przestrzeń do przyjrzenia się swojemu życiu, ale rak to nie jest life coach. To cholernie trudne doświadczenie biologiczne i psychiczne, które wcale nie musi się wydarzyć, żeby coś odkryć.
Ja czułam często presję, że powinnam wynieść z tej choroby coś nowego albo pozytywnego. A przecież nic nie muszę, mam też prawo czuć, że to było złe, kompletnie niepotrzebne.
Bycie za coś wdzięcznym, zauważanie i docenianie, cieszenie się z małych rzeczy, dojrzewanie do czegoś, odkrywanie nowej drogi może pojawić się też dzięki fajnym, miłym, a nie bardzo bolesnym doświadczeniom.
Nie trzeba otrzeć się o śmierć, żeby zobaczyć coś ważnego.
Zgadzam się z tym, że możemy, jeśli chcemy, sens ciężkiej chorobie przypisać.
Ale to nadal jest nasz wybór, nasza sprawczość, nasze działanie, a nie choroby.

Wiele obszarów do refleksji, rozwoju czy codziennych radości, zachwytów i wdzięczności zauważam tam, gdzie choroby nie ma.
Inspiruje mnie przede wszystkim przyroda, a moja psina Fuerta jest źródłem odkryć na temat tego, co chciałabym w swoim życiu zmienić i co w nim odnaleźć.
Niezmiennie jednak to ogromna praca jaką wykonałam w mojej podróży przez odbytą psychoterapię stała się dla mnie właśnie tym przełomem i tą nauką, którą ja odbieram jako najważniejszą. Dzięki temu mam przy sobie kogoś, kto zawsze jest przy mnie, nie ważne co na mnie spadnie. Tym kimś jestem właśnie ja.




Komentarze